I dobrze - trzeba wiedzieć, żeby nie narobić szkód sobie i innym.
Można też zauważyć dawno nie widziany "ruch" na blogach.
Co tu robić?
Nie chcę tu pisać o obawach, jakie towarzyszą większości ludzi, w związku z nieuniknionym w przyszłości załamaniem gospodarczym - na razie mam za co żyć.
Mimo, że dzieci w przedszkolu i żłobku nie ma - nauczycielki pracują. Pierwszy raz "od zawsze" mamy czas na zrobienie porządnych dekoracji w salach przedszkolnych, na dopracowanie planowanych w przyszłości zajęć, na nowe pomysły jak i co pokazać dzieciom, by poznawały świat. Oczywiście program nauczania podaje nam wiele sugestii, ale dzień w przedszkolu jest długi, a dzieci nie znoszą nudy.
Żałuję, że nie policzyłam ile w ubiegłym tygodniu wycięłam kwiatów i motylków z kolorowego papieru - zapewne setki. Wiem tylko, że wyszła tego niezła góra, którą od jutra będzie trzeba zawiesić w odpowiednich miejscach.
Tymczasem spędzam weekend w domu, dziwiąc się temu, co dzieje się za oknem: ranek przywitał nas cudownym słońcem, potem zasypał nas śnieg, który stopniał niemal zupełnie, za to teraz po niebie pędzą ciemne chmury. Koty pozajmowały swoje miejscówki i spokojnie pochrapują.
Archanioł wymęczony przez bolący brzuch także drzemie... W domu cisza i spokój.
![]() | |
Kolega przysłał mi wyszperane w albumie moje zdjęcie | - chyba sprzed 30 lat... |
Jutro rano będę się dalej martwić: "co dalej?"
Ale to będzie dopiero jutro...
Jutro wpadniesz na pomysł, który chodził ci po głowie od lat, a na który nigdy nie miałaś czasu, bo to jakieś głupoty... ;)
OdpowiedzUsuń