Przez rok z okładem, a może dłużej, dwa domy dalej mieszkała rodzinka. Mama, tata, grzeczna córka w wieku szkolnym i świeżutki dzidziuś. Tatuś co prawda kilka razy dał popis swej elokwencji i znajomości języków - głównie podwórkowej łaciny, rzucał się też w oczy nieograniczoną ilością tatuaży, ale był ciężko pracującym człowiekiem i o rodzinę i dom się starał. Dom owi sąsiedzi wynajmowali, dbali o niego, dzieciom urządzili miejsce do zabaw w ogródku i mieli dwa rozpieszczane koty. Kocura i kotkę.(Popis owej łaciny był ponoć właśnie z powodu psa innej sąsiadki, który za bardzo chciał się z kotami spoufalić.) Kotki wędrowały po okolicy w ślicznych obróżkach, kocurek z dzwoneczkiem, kotka w błyszczącej różowym brokatem. Przyszedł jednak czas, gdy urodził się dzidziuś, i z jakiegoś powodu rodzina musiała się przeprowadzić - bliżej centrum innego miasta, do mieszkania w kamienicy. Cóż więc zrobili dumni właściciele rozpieszczonych, wychowanych w domu kotków? ZOSTAWILI!!!
Przecież koty nie mogą mieszkać w kamienicy.
Kocura łażącego po okolicy przygarnęli nowi najemcy domu, a kotka z jakiejś przyczyny (choć ponoć sterylizowana) nie znalazła nowego domu. Moja bezpośrednia sąsiadka przez cały czas karmiła opuszczoną kicię, ale z wielu względów wziąć do domu nie mogła. Zrobiłam dla niej jakiś czas temu ocieplaną skrzynkę, aby zwierzątko mogło się chować przed zimnem, drżałam, co się z kocinką stanie, gdy były duże mrozy. Na szczęście, dobrze karmiona, przetrwała. Kilka dni temu spojrzałam na prognozę pogody i zmartwiałam - idzie kolejna fala mrozów, nawet do -20 stopni. Żal ścisnął serce, ale przecież to dorosły kot, a my mamy Regisa, którego wszystkie koty, poza naszym Timonem, omijają szrokim łukiem, nie wiedząc, że to chodząca psia miłość i wielki przyjaciel wszystkiego, co mruczy. Zapomnieliśmy, że przecież Kicia, zwana Małpą, też nastała u nas w stanie dorosłym i z Regisem zawarła znajomość bez problemu.
Wczoraj wieczorem Archanioł wracał do domu i po skręcie w naszą uliczkę zobaczył na środku drogi siedzącą kotkę, która absolutnie nie przejmowała się tym, że nadjeżdża coś wielkiego, co może z niej zrobić mało estetyczny placek. Jednym słowem - obraz kociej rezygnacji i żalu. Serce się kroiło, bo choć kotka odkarmiona, jednak została po prostu porzucona i pozbawiona domu, jaki znała przez całe swoje życie. Niestety, nam, obcym nie dała się złapać. Udało się to dziś dokarmiającej ją sąsiadce. Zdążyliśmy przed mrozami! Tym lepiej, że jak się okazało ocieplana budka, wczoraj w nocy została zajęta przez innego kota, który poprzednią mieszkankę bezczelnie przegonił. Kotka została więc bez schronienia. Teraz siedzi w ciepłym biurze Archanioła, bezbłędnie zajęła przygotowane dla niej pudełko wyścielone ciepłym kocem, nie pogardziła michą, kuweta dla panienki też się znalazła. Najbardziej rozbrajające jednak były jej żale. Kiedy poszłam do niej, by się zaznajomić i mówiłam jej różne miłe rzeczy kocia po prostu się żaliła na swój los, a potem... dała się głaskać domagając się jeszcze i jeszcze, i jeszcze. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam było uwolnienie jej od sztywnej, różowej obróżki. Była zachwycona. Nie jest wychudzona, ale głodna człowieczej miłości. Myślę, że z człowiekami w naszym domu szybko się zaprzyjaźni, ale co będzie z Regisem? - nie mam pojęcia, bo psisko starzeje nam się w ostatnim czasie i zapada jakby na coś w postaci psiej demencji starczej. Jeszcze o tym opowiem.
A o poprzednich właścicielach kotki w błyszczącej obroży (której chyba od roku, lub dłużej, nikt nie zdjął jej z szyi nawet na chwilę) myślę jak najgorzej...
Splata nam się w życiu codzienna szarość, zwyczajność i rutyna z wydarzeniami pięknymi, niezwykłymi i wartymi zapamiętania. Jesteśmy ludźmi, którzy chodząc twrdo po ziemi czasami zaglądają ponad chmury, a czasami zahaczamy głowami o kawałek nieba. Tacy jesteśmy – Archanioły i Ludzie. A w każdym z nas tkwi potrzeba stwarzania tej odrobiny nieba koło siebie. Chcemy mieć w otoczeniu rzeczy piękne...
poniedziałek, 18 stycznia 2016
piątek, 1 stycznia 2016
2016
Dobrego Nowego Roku!
Miłości!!! Pokoju!!!
Zdrowia i pełnej kieszeni...
Tyle chyba wystarczy, żeby spokojnie i dobrze żyć...
... i żebyśmy doczekali kolejnego Sylwestra...
Miłości!!! Pokoju!!!
Zdrowia i pełnej kieszeni...
Tyle chyba wystarczy, żeby spokojnie i dobrze żyć...
... i żebyśmy doczekali kolejnego Sylwestra...
piątek, 25 grudnia 2015
Radośnych Świąt
Wszystkim czytelnikom (i nie tylko) życzę Radości, Miłości i Pokoju!
Żyje nam się często ciężko, pracowicie, szybko, ale przychodzi taki czas, że chcemy zwolnić i zastanowić się nad swoimi poczynaniami. Wszystkim potrzebne są Święta i ta odrobina ciszy, która towarzyszy im w spokojny poranek. Jak już kiedyś pisałam - Boże Narodzenie i Wielkanoc są jedynymi świętami, gdy u mnie w domu panuje cisza - nie słychać huku przejeżdżających drogą szybkiego ruchu tirów, nie ma szumu aut i buczenia autobusów. W tym roku słychać świergolące ptaki - zupełnie jakby to była wiosna.
Część rodzinki jeszcze śpi, w kącie błyszczy choinka. Spokój.
A w nocy była Pasterka, a po niej... kto chciał przyłączył się do spontanicznego śpiewania kolęd na kościelnym dziedzińcu, a by śpiewało się lepiej zebrani dostali gorącą czekoladę i grzane wino. Było sympatycznie, wesoło, odnajdywali się znajomi i krewni, by złożyć sobie życzenia, był czas na rozmowę, dowcipy i śpiew. To dlatego spać poszłam dopiero przed trzecią rano.
I pomyśleć, że jeszcze dwa lata temu na pasterce było pustawo i drętwo, a o takich spontanicznych spotkaniach nie było mowy. Ludzie się zmieniają. Wystarczy iskra, która podpowie, że można. Boże Narodzenie czasami staje się dosłowne. Ludzie potrzebują radości.
WESOŁYCH ŚWIĄT!
Część rodzinki jeszcze śpi, w kącie błyszczy choinka. Spokój.
A w nocy była Pasterka, a po niej... kto chciał przyłączył się do spontanicznego śpiewania kolęd na kościelnym dziedzińcu, a by śpiewało się lepiej zebrani dostali gorącą czekoladę i grzane wino. Było sympatycznie, wesoło, odnajdywali się znajomi i krewni, by złożyć sobie życzenia, był czas na rozmowę, dowcipy i śpiew. To dlatego spać poszłam dopiero przed trzecią rano.
I pomyśleć, że jeszcze dwa lata temu na pasterce było pustawo i drętwo, a o takich spontanicznych spotkaniach nie było mowy. Ludzie się zmieniają. Wystarczy iskra, która podpowie, że można. Boże Narodzenie czasami staje się dosłowne. Ludzie potrzebują radości.
WESOŁYCH ŚWIĄT!
niedziela, 13 grudnia 2015
Skleroza
"Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie."

Spotkanie obrońców demokracji
Spotkanie obrońców demokracji
Demokracja musi być!
http://kwejk.pl/obrazek/2518575/koszulka-patriotyczna-sie-dziwi.html
http://kwejk.pl/obrazek/2518575/koszulka-patriotyczna-sie-dziwi.html
czwartek, 10 grudnia 2015
O czym wiedzą ptaki?
Grudzień.
Za kilka dni będziemy wspominać historyczne wydarzenia, którym towarzyszyły duże mrozy i całkiem spora ilość śniegu. Pamiętam zaśnieżone transportery wojskowe na wjeździe do miasta i stalowe kosze w mieście, w których żarzył się koks, aby ludzie mogli się ogrzać.
Chociaż mieszkam w niewielkiej enklawie domków pomiędzy blokami, z jednej strony mam w pobliżu dolinkę rzeki Ślepiotki (to stąd wychodzą dziki, by buszować po osiedlowych trawnikach, bo dolinka ciągnie się aż do źródeł rzeczki, czyli do lasu). Nieco pierwotnym i dzikim terenom dolinki towarzyszy kilka ogrodów między domami, w tym mój, w którym prawdopodobnie jest najwięcej drzew w okolicy (nie licząc otoczenia rzeczki). To w tych drzewach przesiadują i ukrywają się ptaki. Przylatują całymi stadami, odpoczywają, czyszczą psią miskę i wysypane dla nich ziarenka, i lecą dalej.
Dziwne jest dla mnie natomiast to, że od prawie trzech tygodni ptaszki zachowują się, jakby była wiosna. O świcie i wieczorami świergolą jak w najintensywniejszym czasie dawania ogłoszeń matrymonialnych. Co jest? Fakt, że nie ma dużych mrozów (choć bywają przymrozki), ale przecież w kalendarzu jeszcze jesień, a zima dopiero przed nami. Martwię się, że jeżeli skrzydlate stworzonka zechcą złożyć jajeczka o tej porze roku, to zginą i one i młode. Co więc dzieje się w ptasim świecie? O czym wiedzą, czego my nie wiemy?
Za kilka dni będziemy wspominać historyczne wydarzenia, którym towarzyszyły duże mrozy i całkiem spora ilość śniegu. Pamiętam zaśnieżone transportery wojskowe na wjeździe do miasta i stalowe kosze w mieście, w których żarzył się koks, aby ludzie mogli się ogrzać.
Dziwne jest dla mnie natomiast to, że od prawie trzech tygodni ptaszki zachowują się, jakby była wiosna. O świcie i wieczorami świergolą jak w najintensywniejszym czasie dawania ogłoszeń matrymonialnych. Co jest? Fakt, że nie ma dużych mrozów (choć bywają przymrozki), ale przecież w kalendarzu jeszcze jesień, a zima dopiero przed nami. Martwię się, że jeżeli skrzydlate stworzonka zechcą złożyć jajeczka o tej porze roku, to zginą i one i młode. Co więc dzieje się w ptasim świecie? O czym wiedzą, czego my nie wiemy?
sobota, 5 grudnia 2015
Rzeczy ważne, o których się nie mówi
Pisuję mało i rzadko, ale ileż można wkładać zdjęć kolejnych (pysznych) bułeczek, czy kiełbas - mielonek w słoikach. Wróciłam też trochę do szycia - tym może się pochwalę.
Tymczasem żyję wydarzeniami w Polsce, bo przyniosą one skutki w życiu codziennym.
Na razie media, jak ognia, unikają przedstawiania pozytywnego wizerunku Prezydenta. Tymczasem ten pracowity człowiek uwija się jak w ukropie, by robić coś dobrego na forum międzynarodowym.
NIE MÓWI SIĘ o powadze osiągnięć, a mało kto wie, jak ważna była wizyta w Chinach - może stać się motorem ożywienia gospodarki na szeroką skalę. Jak się okazuje, Chińczycy już dawno zwracali się ku nam, ale polski poprzedni tzw. rząd nie wykazywał zainteresowania, bo ważniejsze były interesy innego państwa...
To fragment zaczerpnięty z bloga "Lekko politycznie":
O tym jak ważne jest to z punktu widzenia gospodarczego i geopolitycznego niech świadczy fakt, że Angela Merkel miesiąc wcześniej poleciała z wizytą do Chin zabierając ze sobą 300 niemieckich biznesmenów i szefów koncernów próbując przekonać Chiny żeby to Niemcy zamiast Polski stały się centrum logistycznym Nowego Jedwabnego Szlaku.
Z inicjatywą Jeden Pas i Jeden Szlak wiążą się inwestycje infrastrukturalne w mosty, autostrady czy koleje dużych prędkości sfinansowane przez Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych AIIB.
Kto ciekaw niech zaglądnie do źródeł: http://lekkopolitycznie.blogspot.com/2015/11/prezydent-duda-w-chinach-jakie-jest.html#more
Tymczasem żyję wydarzeniami w Polsce, bo przyniosą one skutki w życiu codziennym.
Na razie media, jak ognia, unikają przedstawiania pozytywnego wizerunku Prezydenta. Tymczasem ten pracowity człowiek uwija się jak w ukropie, by robić coś dobrego na forum międzynarodowym.
NIE MÓWI SIĘ o powadze osiągnięć, a mało kto wie, jak ważna była wizyta w Chinach - może stać się motorem ożywienia gospodarki na szeroką skalę. Jak się okazuje, Chińczycy już dawno zwracali się ku nam, ale polski poprzedni tzw. rząd nie wykazywał zainteresowania, bo ważniejsze były interesy innego państwa...
To fragment zaczerpnięty z bloga "Lekko politycznie":
O tym jak ważne jest to z punktu widzenia gospodarczego i geopolitycznego niech świadczy fakt, że Angela Merkel miesiąc wcześniej poleciała z wizytą do Chin zabierając ze sobą 300 niemieckich biznesmenów i szefów koncernów próbując przekonać Chiny żeby to Niemcy zamiast Polski stały się centrum logistycznym Nowego Jedwabnego Szlaku.
Z inicjatywą Jeden Pas i Jeden Szlak wiążą się inwestycje infrastrukturalne w mosty, autostrady czy koleje dużych prędkości sfinansowane przez Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych AIIB.
Kto ciekaw niech zaglądnie do źródeł: http://lekkopolitycznie.blogspot.com/2015/11/prezydent-duda-w-chinach-jakie-jest.html#more
środa, 2 grudnia 2015
Marna podróba chińszczyzny
Znajdź różnicę w podejściu dziennikarskim - rzeczy istotne kontra głupoty.
W telewizji to się nawet specjalista sinolog wypowiadał na temat przymrozków w Chinach. No bo gdyby taki prezydent do niego zadzwonił, to on by mu powiedział, że może być ślisko. To był chyba bardzo ważny pan, bo więcej uwagi mu poświęcono, niż głowie państwa.
O tym jak ważne rzeczy dla naszej gospodarki załatwia pan Prezydent jakoś cicho, a tyle się dzieje.
Kto jeszcze nie wie, bo ogląda telewizję, niech przyjmie do wiadomości, że zaczynają się pojawiać pierwsze znaczące kontrakty handlowe, np: http://niezalezna.pl/73482-efekt-dudy-milionowy-kontrakt
Poczytajka na dziś:
http://niezalezna.pl/73524-wielki-mur-dezinformacji-media-tocza-z-prezydentem-swoja-cicha-wojne
W telewizji to się nawet specjalista sinolog wypowiadał na temat przymrozków w Chinach. No bo gdyby taki prezydent do niego zadzwonił, to on by mu powiedział, że może być ślisko. To był chyba bardzo ważny pan, bo więcej uwagi mu poświęcono, niż głowie państwa.
O tym jak ważne rzeczy dla naszej gospodarki załatwia pan Prezydent jakoś cicho, a tyle się dzieje.
Kto jeszcze nie wie, bo ogląda telewizję, niech przyjmie do wiadomości, że zaczynają się pojawiać pierwsze znaczące kontrakty handlowe, np: http://niezalezna.pl/73482-efekt-dudy-milionowy-kontrakt
Poczytajka na dziś:
http://niezalezna.pl/73524-wielki-mur-dezinformacji-media-tocza-z-prezydentem-swoja-cicha-wojne
Subskrybuj:
Posty (Atom)