Wielkie sprzątanie za nami, wielkie zakupy za nami, a teraz trwa wielkie pieczenie. Te wielkie zakupy może nie były takie znów wielkie, niemniej, jak to przed weekendem, musiały być zrobione. Tymczasem odbywa się pieczenie. Sernik z brzoskwiniami w wykonaniu córuchny już się studzi, babkowy baranek czeka na posypanie cukrem - pudrem, drożdżowy warkocz pieczony "na okrętkę" w tortowej formie z kominkiem może nie doczekać niedzieli... Jeszcze na swoją kolej czeka serowa "pascha" - ta na szczęście nie potrzebuje pieczenia. Coś dzieci mówiły jeszcze o mazurkach lub pleśniaku. Zobaczymy jutro, jak szybko wszystko znika. Święta, co prawda tylko w rodzinnym gronie, ale i tak będzie nas siedmioro, w tym dwóch młodzieńców intensywnie rosnących, spodziewam się nagłego znikania słodkich (i nie tylko) potraw. W kuchni rozmraża się "gęś owsiana" na świąteczne obiady, za to rybka na jutro czeka w zamrażarce. I jeszcze szyneczki. Własnoręcznie peklowane wędzą się w czereśniowym dymie pilnie doglądane przez bratanka. Oby wyszły jak najlepsze, bo w tej dziedzinie nie mam wielkiego doświadczenia.
Tyle prac wykonanych, po to, by uczcić największe święto wiary, nadziei i miłości.
Nie zapominajmy o jego prawdziwym sensie! Nie rozmieniajmy na kolorowe pisanki, kicające zajączki i piszczące kurczaczki.
Splata nam się w życiu codzienna szarość, zwyczajność i rutyna z wydarzeniami pięknymi, niezwykłymi i wartymi zapamiętania. Jesteśmy ludźmi, którzy chodząc twrdo po ziemi czasami zaglądają ponad chmury, a czasami zahaczamy głowami o kawałek nieba. Tacy jesteśmy – Archanioły i Ludzie. A w każdym z nas tkwi potrzeba stwarzania tej odrobiny nieba koło siebie. Chcemy mieć w otoczeniu rzeczy piękne...
piątek, 6 kwietnia 2012
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Akwarium
Powstały nowe woreczki, o których chyba wspominałam. W moje ręce wpadł sympatyczny materiał w rybki. Słoneczne tło doskonale komponuje się z wiosennym słońcem. Co prawda aura znów stała się nieco zimowa, ale to bez znaczenia, bo wiosny już nic nie przestraszy.
Woreczki udały się w sam raz do torby podróżnej: lekkie, cienkie, łatwe do prania. Do żółtego materiały na wierzchu doskonale wpasowała się beżowa podszewka.
Zamiast napisów "brudny" lub "czysty" na etykietkach znalazły się buzie: smutna i wesoła. Obydwa woreczki zaciąga się zółtą satynową wstążeczką.
Woreczki udały się w sam raz do torby podróżnej: lekkie, cienkie, łatwe do prania. Do żółtego materiały na wierzchu doskonale wpasowała się beżowa podszewka.
Zamiast napisów "brudny" lub "czysty" na etykietkach znalazły się buzie: smutna i wesoła. Obydwa woreczki zaciąga się zółtą satynową wstążeczką.
niedziela, 1 kwietnia 2012
Rodacy - bohaterom
Są jeszcze ludzie, którzy pamiętają o bezimiennych bohaterach, którzy podczas II WŚ walczyli o naszą ojczyznę, a nieprzychylne koleje losu sprawiły, że ich domy, choć w Polsce wybudowane, dziś stoją na obcej ziemi. O tych, dzięki którym dziś mówimy po polsku należy pamiętać!
Święta, to nie tylko zastawiony w domu stół - to wiara, pokój i polska tradycja! Pamiętajmy o tych, którzy tęsknią do swojej ojczyzny, bo bez nich być może nie byłoby naszej wiary, pokoju i ojczystej mowy.
Możemy dla nich zrobić przynajmniej paczki...
To tylko pudła i część produktów w trakcie pakowania. Paczki powstały dzięki ludziom o szczerych sercach z klubu volvo-off.
Święta, to nie tylko zastawiony w domu stół - to wiara, pokój i polska tradycja! Pamiętajmy o tych, którzy tęsknią do swojej ojczyzny, bo bez nich być może nie byłoby naszej wiary, pokoju i ojczystej mowy.
Możemy dla nich zrobić przynajmniej paczki...
To tylko pudła i część produktów w trakcie pakowania. Paczki powstały dzięki ludziom o szczerych sercach z klubu volvo-off.
czwartek, 29 marca 2012
Wiosenny deszcz
Słońce dziś zasnute chmurami nie grzeje tak, jak przez ostatnie dni. Krople deszczu, które spadły na ziemię wysuszoną po zimie powodują, że w powietrze unosi się wspaniały zapach wiosny. To zapach charakterystyczny wyłącznie dla tej pory roku. Porywający, pierwotny, niesamowity. Kto nie poczuł nigdy tego zapachy nie poczuł chyba nigdy, że żyje. Natura obdarza nas coraz większymi pąkami na drzewach, wierzbowe gałęzie mają intensywny zielony kolo - tylko patrzeć, jak bazie zaczną sypać pyłkiem. W ogrodach coraz więcej kwiatów cieszy oczy.
Nareszcie mam zdjęcia podkładek na stół w wiosennych zieleniach. Całość uszyta na podkładzie z grubego lnu. Boki obszyte są dokoła białą bawełnianą tasiemką.
Wymyśliłam, że komplet czterech jednakowych podkładek będzie monotonny - jak z fabryki - dlatego na brzegach dwu z nich znalazło się urozmaicenie.
W środkowej części, na surowym lnie, powtórzyłam motyw "łączkowych" kwiatuszków.
Całość prezentuje się bardzo smakowicie.
Nareszcie mam zdjęcia podkładek na stół w wiosennych zieleniach. Całość uszyta na podkładzie z grubego lnu. Boki obszyte są dokoła białą bawełnianą tasiemką.
Wymyśliłam, że komplet czterech jednakowych podkładek będzie monotonny - jak z fabryki - dlatego na brzegach dwu z nich znalazło się urozmaicenie.
W środkowej części, na surowym lnie, powtórzyłam motyw "łączkowych" kwiatuszków.
Całość prezentuje się bardzo smakowicie.
środa, 28 marca 2012
Wiosenne kwiatki
Czas wiosennych porządków i domowych zmian. To cudowny czas, kiedy można wyrzucać rzeczy niepotrzebne i zmieniać wystrój domu tylko dlatego "żeby było inaczej". Natura woła wielkim głosem domagając się prac ogródkowych. Chociaż dni coraz cieplejsze, to niewiele jeszcze roślin kwitnie i zieleni się. W ogrodach kwitną krokusy, hiacynty i inne wiosenne kwiaty radośnie kontrastując ze zmęczoną po zimie trawą jeszcze nie zazielenioną.
W wiosennym porywie uszyłam ostatnio stołowe podkładki pod talerze. Do kompletu podkładeczki - serweteczki pod kubki. Na grubym lnie żółta wstążeczka z błyszczącymi nitkami i żółciutkie kwiatuszki w komplecie z kaczuszkami.
W wiosennym porywie uszyłam ostatnio stołowe podkładki pod talerze. Do kompletu podkładeczki - serweteczki pod kubki. Na grubym lnie żółta wstążeczka z błyszczącymi nitkami i żółciutkie kwiatuszki w komplecie z kaczuszkami.
wtorek, 27 marca 2012
Tort
Patrzcie państwo, jak to nam czas ucieka... Ledwo mrugnęłam okiem, a tu dziesięć dni uciekło.
Dni wcale nie leniwych. Można powiedzieć, że bardzo pracowitych. Wiele się działo, chociaż szycia we wszystkich pracach było tylko odrobinkę. Udało mi się spotkać z dawno niewidzianą koleżanką. Bratnią duszą moją, w tym samym mieście mieszkającą, ale na przeciwnym jego biegunie. Na planie miasta, to bagatela - w naturze mnóstwo czasu straconego na dojazd. Rodzinnie też się udzielałam - pewna bardzo bliska mi młoda dama właśnie w dorosłość wkroczyła, co zostało [wstępnie] uczczone tortem z kolorowym kremem. Jako, że wypiek wieczorny nie dał możliwości na porządne ujęcia, zdjęcia wyszły dość ciemne, Trudno - ważne, że całość była smakowita.
Dni wcale nie leniwych. Można powiedzieć, że bardzo pracowitych. Wiele się działo, chociaż szycia we wszystkich pracach było tylko odrobinkę. Udało mi się spotkać z dawno niewidzianą koleżanką. Bratnią duszą moją, w tym samym mieście mieszkającą, ale na przeciwnym jego biegunie. Na planie miasta, to bagatela - w naturze mnóstwo czasu straconego na dojazd. Rodzinnie też się udzielałam - pewna bardzo bliska mi młoda dama właśnie w dorosłość wkroczyła, co zostało [wstępnie] uczczone tortem z kolorowym kremem. Jako, że wypiek wieczorny nie dał możliwości na porządne ujęcia, zdjęcia wyszły dość ciemne, Trudno - ważne, że całość była smakowita.
sobota, 17 marca 2012
Szok termiczny
Noc oszroniła jeszcze wszystko dokoła, ale poranek przyniósł niespodziewane ciepło. W oczach roztapiał się biały nalot na trawie zostawiając zmęczone po zimie źdźbła pokryte kropelkami wody.
To pierwszy dzień po zimie, w który można było wyjść z domu bez kurtki. Chłopcy skwapliwie z tego korzystali rozgrywając na pobliskim boisku wiosenny mecz. Za to wszyscy posiadacze ogrodów zabrali się do pracy. Po zimie wszędzie walają się patyczki nieznanego pochodzenia, zmierzwione resztki zeszłorocznej trawy i bliżej nieokreślone organiczne drobiny, które po zgrabieniu znajdują swoje miejsce na kompoście.
W taką pogodę szycie musiało iść w odstawkę. Wczoraj "prawie" powstały wiosenne stołowe podkładki, jednak owo "prawie" oznacza, że nie zostały jeszcze obszyte brzegi, co wymaga mojej cierpliwości i czasu.
Zachęcam do wysłuchania wiosennych odgłosów ptaszków, szczególnie naszej sympatycznej sikorki, którą każdy zna, a nie zawsze kojarzy jej trele. (głośniczek na prawo od zdjęcia)
www.ptaki.info/index_ptaki.php?dzial=2&kat=49&art=171&limit=0#a1
To pierwszy dzień po zimie, w który można było wyjść z domu bez kurtki. Chłopcy skwapliwie z tego korzystali rozgrywając na pobliskim boisku wiosenny mecz. Za to wszyscy posiadacze ogrodów zabrali się do pracy. Po zimie wszędzie walają się patyczki nieznanego pochodzenia, zmierzwione resztki zeszłorocznej trawy i bliżej nieokreślone organiczne drobiny, które po zgrabieniu znajdują swoje miejsce na kompoście.
W taką pogodę szycie musiało iść w odstawkę. Wczoraj "prawie" powstały wiosenne stołowe podkładki, jednak owo "prawie" oznacza, że nie zostały jeszcze obszyte brzegi, co wymaga mojej cierpliwości i czasu.
Zachęcam do wysłuchania wiosennych odgłosów ptaszków, szczególnie naszej sympatycznej sikorki, którą każdy zna, a nie zawsze kojarzy jej trele. (głośniczek na prawo od zdjęcia)
www.ptaki.info/index_ptaki.php?dzial=2&kat=49&art=171&limit=0#a1
Subskrybuj:
Posty (Atom)











